....masz taką moc, wstrzymuje oddech noc...

zimą cieplej



















udławić się można tym, bo nie ma tu tego kogoś, do kogo by z tym
a siedmiomilowe buty to ja sobie, co najwyżej, narysować mogę.
ale, ale! kiedy to wszystko jebut! pod nogi : hipokryci kleją się do stóp, wymieszani z błotem, tu jakaś strzykawka, a tam gips
to bardzo dużo z zimy w zimie działa mi na nerwy.
Ale jest ta pani z Woli, to co krowę na postronku prowadzi i przyszłość wróży, są te wspólne ogniska i wieczory rozmów o wszystkim i niczym, głębia cudzych oczu, słoneczniki, niebo, lampka wina i góry.
i zimą się robi cieplej.

Ach! jacy próżni w swej głupocie bywamy

/ rok tu jestem, cały rok!  (;


04.02.2009 :: 22:26 | Główna | Komentuj (19)

miszmaszszufladowy.













umacniam się w swojej bezwarunkowej miłości do Jacka Piekary, kotów i okien.
i tak bardzo chce mi się w moje góry, że już bardziej nie można.

'Boże, kurwa, jak ja nie lubię świąt. '
 / wszystkim wszystkiego najlepszego.

16.12.2008 :: 20:32 | Główna | Komentuj (23)













Składam się dzisiaj cała z mojej prywatnej nicości,
Kilku szklanek herbaty z domowym sokiem malinowym.
Wspomnień, kryjących się w dźwiękach Anathemy, która tak zajebiście mnie rozczuliła,
że zamiast trwać w swoim złym humorze, sypiąc kuchenną łaciną, siedzę cicho w kącie
i wydaje mi się. Że myślę.
 
Bo przecież ja nie pijam herbaty ?

07.12.2008 :: 19:35 | Główna | Komentuj (17)

czarny kot i czarna kawa.














czekam, siedząc na wpół zdezelowanej ławce, aż łaskawie nadjedzie jakiś na wpół zdezelowany pks
i zabierze mnie gdzieś w pizdu, z daleka od teraz.
obserwuję wysiadającą z niebieskiego ogórka cygankę z dzieckiem, pędzącą obok mnie, która ściąga swojej latorośli gacie i dawaj, szczaj córko na środku kocich łbów.
a na łące kwitną maki, rzepak, bławatki i rumianek.
jesień, panie sierżancie!
a to podobno ze mną coś ostatnio nie tak.

09.11.2008 :: 19:29 | Główna | Komentuj (23)

nie-naturalnie
















Budując piramidę ze słów zapadamy się w pseudo-intelektualny bełkot.
Próbując ukryć to, co przecież oczywiste.
Ale nie tak prędko.
Rozsypaliśmy się na tysiące małych kawałków, które trzeba poskładać na nowo.
I nie mówmy już o pogodzie, proszę.
Usiądźmy lepiej na szczycie szklanej góry.
I już.

/Apocalyptica - I don't care.

04.10.2008 :: 12:38 | Główna | Komentuj (11)

b&w















Zaplątałam się w koślawościach duszy mojej
stukając czarnym paznokciem o blat.
Coś mi dźwięczy w płucach.
pusty śmiech? .
Spragnionym wzrokiem łowię
litery z pożółkłych kartek
i topię się w czarnej kawie,
aż umierają moje oczy.
A potem mówię, słucham, rozmawiam
ślizgam się glanami w błocie
krzyczę, milczę, kłócę się, narzekam.
Wytykam twoje błędy, kiedy ty wytkniesz mi moje.
Ale rozumiesz. I czasem obydwoje żałujemy?


20.09.2008 :: 23:56 | Główna | Komentuj (15)

.













Lipiec upłynął mi w owczym pędzie
w nocnym Bielsku, na żywieckim rynku, tu i ówdzie w Łodygowicach
a sierpień leniwy jest, okrutnie.
I składa się jak do tej pory z powolnych, kilkugodzinnych wypadów krynickich,
błąkania się po polach, kilku durnych romansideł i polskiej fantastyki,
gapienia się na deszcz meteorytów u Gondzia w ciemnym ogrodzie, rozwalonej nogi
i, o zgrozo, bardziej ołówka niż obiektywu. ; )
generalnie jest fajnie.

A: Mój kuzyn kiedyś utulił królika.
M: Na śmierć?
A: Mhm.
M: No tak, miłość zabija...

; D   ^^    

/ 1,2 - Brygidka i mój kot; 3,4 - Marta Czarodziejka;
5,6 - Człowiek Orkiestra z Krynicy. :)


15.08.2008 :: 21:41 | Główna | Komentuj (19)

ain't got no place to lay your head...

















Ej, zachciało mi się żyć jedynie powietrzem.
I kubkiem czarnej kawy z rana
I uśmiechem
Twoim, moim, i jej też.
I kiedy tak przemierzałam dziś złote pola,
a z nieba sączył się błękit
czułam zapach bazylii i smażonych pomidorów,
uśmiechając się do wspomnień z dzieciństwa.
I przypominałam sobie żniwa, i zwożenie z pól siana
i gonitwy po łąkach, pełnych letnich kwiatów,
a moje oczy robiły się z minuty na minutę coraz bardziej zielone.

C'mon, life is easy.
Zwariowałam


19.07.2008 :: 22:09 | Główna | Komentuj (12)

;)























Kręcę się, kręcę na krześle
wokół własnej osi
Nie myślę o niczym
słucham rytmu bijącego serca
Uciekam w muzykę
i próbuję uspokoić nerwowo podrygujący żołądek.

Odświeżam zakurzoną przyjaźń z ołówkiem
i ruszam w świat ludzkiego ciała.
I otwieram wrota wyobraźni
fantastyka, fantastyka, moja ukochana.

I zmuszam się, i chodzę, i czytam, i uśmiecham
ale w myślach ciągle śpię.

Ale tydzień był fajny,
spędzony po części na Papieskich Dniach Młodych
A po części gdzie indziej ;)
A dziś szykujemy się na wyjazd.

Wczoraj wędrujemy
ja, moja nadwyrężona kostka i mój szatański pies.
A obok nas kłapią rasta japonki Jakuba
z którym rozmawiam o Bogu i narkotykach
i którym pachnie moja bluza.

/zdjęcia : pierwsze pięć z pdm'u, gwałcące się stonki i jeżu z mojego ogrodu.

26.06.2008 :: 15:43 | Główna | Komentuj (20)

one love, one heart


 













pierwsze pięć w zubrzycy, owca w zawoji, niebo w suchej.

wczoraj gra w nogę
uzielenione spodnie
wszędzie śmiech
i powrót do domu
boso, z przypadkowo podbitym okiem
które dziś boli. ;)

dziękuję za wtorkowe, najlepsze dotychczas urodziny
bo takie zwykłe-niezwykłe
i bo z Wami. :))


p.s.
 wbrew pozorom ja też miewam dni, w których ciężko mi o jakikolwiek uśmiech
a wspomnienia odrywają się od zielonych ścian mojego pokoju
i wchodzą na głowę, nie dając spać.
bo niektórzy do niedawna nie wierzyli.

08.06.2008 :: 18:36 | Główna | Komentuj (15)

Następne   Poprzednie

Szablon wykonał: Htsz, pobrano z Szablony.blogowicz.info
Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora bloga zabronione.
Wspierane przez: Blog & Pomoc blogowa.