....masz taką moc, wstrzymuje oddech noc...

słoń.



ekhem... na dzień dobry, duże poczciwe zwierzę  z Tarnowa, z niewielkim akcentem walentynkowym. (:

03.02.2008 :: 20:43 | Główna | Komentuj (3)

zwierzyna prawie łowna. (:



psina mieszkająca nad starosądeckimi stawami, na rękach mojej mamy :)



mój,  jak niektórzy twierdzą, szatański pies, w owczym pędzie za kuropatwami.

 

rewolucyjne środki transportu dla zwierząt w południowej Polsce. :]



i ostatnie na dziś, kot wypoczywający przy krawężniku, którego próbowała wskrzesić Aga. bezskutecznie niestety. ;)

05.02.2008 :: 21:52 | Główna | Komentuj (5)

...









Siedzisz na brzegu, z aparatem na kolanach, myśląc o swoich bliskich, tych którzy są, których nie ma, których mogło nie być. Zastanawiasz się, czy coś znowu zmieni w jakiś sposób twoje życie, w pewien sposób nawet na to czekasz, bo wiesz, że tak byłoby lepiej. Czegoś ci brakuje, jesteś w jakimś zasranym transie i nie możesz się odnaleźć w sobie. Gapisz się w wodę, myśląc : my life is empty. Nagle przybiega twój pies, roześmiany i szczęśliwy, brudzi cię ziemią i wpycha ci łebek pod pachę, trzymając w pyszczku kawałek patyka. Dostajesz sms'a od mamy, która pisze, że się o ciebie martwi i chce, żebyś wracała już do domu. A w słuchawkach leci coś, co sprawia, że cieplej ci na sercu. Wstajesz, robisz kilka zdjęć i wędrujesz z psem do domu. I wszystko jest jasne, dotarło do ciebie, że problem tkwił tylko w tobie, i jesteś cholernie szczęśliwa. Twoje zdjęcia znajdują aprobatę u kogoś dla ciebie ważnego, uśmiech nie schodzi z twarzy przez kolejne 24h . (: 



takie zachody słońca jedynie w Starym Sączu.  :]



08.02.2008 :: 22:24 | Główna | Komentuj (3)

dzień zatrzęsień.



od rana bombardują mnie różne mniej lub bardziej ciekawe nowiny. i nie jest mi z tym źle, powiedziałabym że nawet jest mi miło. po kilkugodzinnym spacerze na kilka okolicznych górek głowa pełna od nowych pomysłów i planów. wróciło kilka wspomnień z zeszłego roku, a jutro wróci jeszcze więcej. dobrze, że koniec ferii, powrót do normalniejszego trybu życia ;) szkoda tylko możliwości plątania się gdzie dusza zapragnie bez limitu czasu. no, ale za 4 miesiące wakacje, i to jest plus. :]


10.02.2008 :: 17:58 | Główna | Komentuj (4)

jak dwie połówki



jednej mandarynki.

12.02.2008 :: 16:18 | Główna | Komentuj (7)

come back zimy

czyli yawnej spacer po okolicznych zadupiach.













17.02.2008 :: 17:50 | Główna | Komentuj (4)

szalony motocyklista.



w pewnym momencie myślałam, że zarwę tym kaskiem, bo chyba nie był zbyt zadowolony, kiedy zorientował się że zrobiłam mu zdjęcie. (;

23.02.2008 :: 14:19 | Główna | Komentuj (4)

wiosna.



dla Daniela, Nie-Smutne. :D





kawałek mojego trójnoga. :))

 

i kawałek mnie. zrobione przez profesora polonistę Janusza P.  (;

24.02.2008 :: 21:39 | Główna | Komentuj (6)

w rytmie słońca, wędrując po mieście z Gondziem. :)


26.02.2008 :: 21:27 | Główna | Komentuj (8)

z serii : 'Gondziu, pomyśl sobie o....'














M. żebyś się już nie czepiał, że nie ma nic 'twarzowego' :D

27.02.2008 :: 20:47 | Główna | Komentuj (8)

kilka wspomnień.






01.03.2008 :: 16:49 | Główna | Komentuj (8)

z szuflady.













Ulubiony Anioł Cmentarny z Bryjowa, reszta gdzieś w Tarnowie, plus jedno w pociągu. (przejazd TAM. :D)   i  J. w pełnej krasie. :))

04.03.2008 :: 20:26 | Główna | Komentuj (17)

dzień, jak każdy inny.











1,3,4 zrobione w Czerwonym Klasztorze na Słowacji, pozostałe dwa w Bryjowie. :)

11.03.2008 :: 19:12 | Główna | Komentuj (10)

'Haha! - zaśmiała się księżniczka i zdechła.'











Co za dzień. Co za pozdrowienia. ^^

15.03.2008 :: 19:57 | Główna | Komentuj (12)

'Wlazła panienka pod most...'

Trzy z mojej niegdysiejszej wycieczki pod nowy most.
Nikogo nie było, to sobie weszłam pod spód, na 'kładkę'.
 A wychodząc spotkałam czterech ochroniarzy, bo wyć coś zaczęło. :P
Pozostałe - moja upaprana pastelami ręka, starosądecki żul,
drzwi budynku na żwirowni i tablica znad stawów.


 















19.03.2008 :: 19:36 | Główna | Komentuj (15)

codzienności.











A:  I jak po świętach?
J: Tak jak zawsze. A ty?
A: Ja jakoś inaczej.
J: Czyli jak zawsze.
A: ...?


24.03.2008 :: 23:26 | Główna | Komentuj (17)

Fafik 2008, czyli radosna twórczość Zielonej Budy.



















03.04.2008 :: 21:17 | Główna | Komentuj (8)

powrót do natury

Dzień pod znakiem wiosny pełną parą, śmiechu, uśmiechu i zdjęć. I rewelacyjnego humoru. (:














 



a w głośnikach  CGB - 24 godziny.   i poszłoby się w pogo. ale nie ma gdzie. :)

11.04.2008 :: 18:50 | Główna | Komentuj (21)

((:














Nauczyłam się dziś, że bieganie po wypiciu piwa z sokiem malinowym może przysporzyć sporej kolki.
Wniosek z tego taki, że piwo należy pić po bieganiu, nie przed.  ;))
A w głowie huczy od setki myśli, tych bardziej poukładanych
 i tych kompletnie rozkurzonych po  jej zakamarkach.
Coś pęka, coś we mnie zdycha, przyjemna nowość, czuję, że mięknę w swoich
 postanowieniach.
I myślę sobie, że gdyby tylko... i myślę sobie, że tęsknię.

A na palecie trzy kolory czerni, przełamuję się z powrotem do akryli. I
 szukam jelenia, który kopsnie się do Plastyka po moje zakupy. ;))

15.04.2008 :: 21:10 | Główna | Komentuj (17)

Nie ma Boga, jest Motór, zieleń i szuflada.














'Przestań być królem własnego Ja, zdejmij koronę.'

Nie ładuj na mnie masy cudzych problemów, bo nie udźwignę, mam zbyt kruche kości.
Nie traktuj jak powietrza, bo jednak jestem.
I mów mi, cholera, o co chodzi prosto w oczy.
Niczego nie lubię tak, jak nieszczerości.
O!

Oprócz tego, że są lekkie zawirowania w sferze profanum, wszystko jest jak najbardziej okej.
Tegoroczna wiosna sprzyja kreatywności i odnawianiu starych kontaktów. ;) Fajnie jest.

Gondziu, stara dupo, sto lat! :D ;**


24.04.2008 :: 20:24 | Główna | Komentuj (16)

z innej perspektywy















Czasem opłaca się popatrzeć na to, co nas otacza w inny sposób niż zwykle, np do góry nogami.
 Tylko trochę ręce cierpną. ;P
Dziś wizyta u pana Tomka W Pomarańczowych Gaciach. -
 "I jak mi się jeszcze raz wgryziesz w jabłko, to nie będę ci z powrotem szczęki wstawiał na miejsce." 
hyh, kolejna rzecz, której teoretycznie mi nie wolno. Dobrze, że tylko teoretycznie. (;
Wczoraj gadka-szmatka z M. o fotografii, rysunku, o niczym, o piwie. O mojej szczęce. ;]
No i rozpoczęłyśmy z Gondziową sezon siatkówki ulicznej, w końcu. ;))
I łikend jest. Długi, sześciodniowy.
Cud-miód i orzeszki, nic mi więcej do szczęścia nie trzeba.

niech was strzeże stanic jamnic. ;))


30.04.2008 :: 15:34 | Główna | Komentuj (10)

jak to jest











jak to jest zostać potrąconym przez beczkowóz
leżeć w szpitalu czekając na operację, wiedząc, że można jej nie przeżyć
nie wiem
zapytam jutro? tak, zapytam. mam nadzieję, że będę mogła pytać jeszcze o wiele rzeczy
strach, znowu.

07.05.2008 :: 18:51 | Główna | Komentuj (17)

obietnica czy groźba? ;)
























Zakochałam się absolutnie w Czechach.
W czeskim języku, w przepychu Pragi, czeskich zamkach,
 wszędobylskim rzepaku, małych, rozwalonych miasteczkach,
 które najbardziej podbiły moje serce.
No i w zieleni, w ogromie zieleni.
W ciekawych ludziach.
W tramwajach w Brnie, w beztrosce i cieple tych miejsc.
No, piwo też mają niezłe. ;) przywiozłam sobie kolejny kufel, a jakże. ;P
W każdym razie, wracam tam na dłużej, byle jak najszybciej.
A może kiedyś tam zamieszkam, w Bitovskim zamku na przykład. ;)
I już wiem, co chcę robić w przyszłości.

W głośnikach NDK. Rasta klimaty, jest beztroska, jest looz, odpoczynek dla psychiki.

100lat Agu. ;*

17.05.2008 :: 22:36 | Główna | Komentuj (24)

lato, lato, abstrakcyjne sny.






















Kilka pierwszych z Pragi i Bitova oraz ulica 8 maja we Vranowie. ;)
Potem Jaś i Polt, a ostatnie, wyciągnięte z szuflady na życzenie.
Niech ci świeci, masz, ciesz się. ;-)

W powietrzu czuć lato,
a znad stawów w końcu niesie się rechot żab
czekałam na to.  ;)
Tylko pogoda mogłaby być odrobinę lepsza.
Generalnie jest fajnie, bo dzień był fajny, upływał pod znakiem śmiechu i ludzi.
Łikend, ognisko zbliża się wielkimi krokami
Cieszę michę na kolejne trzy tygodnie. :D

ave!

21.05.2008 :: 22:12 | Główna | Komentuj (20)

fantasmagorie




















Dwa ostatnie zrobione przez K.,
który wyciągał mnie we czwartek z błota. x)
bo ciężko się w glanach z błota wychodzi,
kiedy się już wpadnie prawie po pas.

Straszyli mnie dziś wycięciem kawałka żołądka. ;-)
i innymi fajnymi gastrycznymi bajerami.
Generalnie, to chce mi się śmiać
ale do śmiechu mi w sumie nie jest.
Powoli robię się zmęczona, czekam na wakacje.
I sączę kolejną kawę, zimną, słodką.
I chrupią we mnie wszystkie kości
W głowie fantasmagorie, a na pulpicie jeden wielki burdel.
Oj, jak mi się nie chce.
Szukam śladów inspiracji w muzyce.


26.05.2008 :: 23:30 | Główna | Komentuj (23)

krówek kilka w brzuchu wilka.
















Dostałam krówki, jako kawałek przed urodzinowego prezentu
obok nich leżał Jacek Komuda
i jego "Imię Bestii"
od Grześka
I krówki i książka zostały pochłonięte w ten sam dzień. ;)
Jestem szczęśliwa, bo aż tyle i bo nic szczególnego.
I nie chcę widzieć w tym tygodniu niczego, co ma
konsystencję
chemii, matematyki, fizyki i historii.
I znowu mam na tyle krótkie włosy, że Polt. nareszcie mnie szarpać nie będzie. :] 


I’m feelin’ irie.

‘…i uwielbiam twój zielony wzrok, wyzierający znad kubka z
kawą. ‘





 M. ;*





01.06.2008 :: 11:16 | Główna | Komentuj (15)

one love, one heart


 













pierwsze pięć w zubrzycy, owca w zawoji, niebo w suchej.

wczoraj gra w nogę
uzielenione spodnie
wszędzie śmiech
i powrót do domu
boso, z przypadkowo podbitym okiem
które dziś boli. ;)

dziękuję za wtorkowe, najlepsze dotychczas urodziny
bo takie zwykłe-niezwykłe
i bo z Wami. :))


p.s.
 wbrew pozorom ja też miewam dni, w których ciężko mi o jakikolwiek uśmiech
a wspomnienia odrywają się od zielonych ścian mojego pokoju
i wchodzą na głowę, nie dając spać.
bo niektórzy do niedawna nie wierzyli.

08.06.2008 :: 18:36 | Główna | Komentuj (15)

;)























Kręcę się, kręcę na krześle
wokół własnej osi
Nie myślę o niczym
słucham rytmu bijącego serca
Uciekam w muzykę
i próbuję uspokoić nerwowo podrygujący żołądek.

Odświeżam zakurzoną przyjaźń z ołówkiem
i ruszam w świat ludzkiego ciała.
I otwieram wrota wyobraźni
fantastyka, fantastyka, moja ukochana.

I zmuszam się, i chodzę, i czytam, i uśmiecham
ale w myślach ciągle śpię.

Ale tydzień był fajny,
spędzony po części na Papieskich Dniach Młodych
A po części gdzie indziej ;)
A dziś szykujemy się na wyjazd.

Wczoraj wędrujemy
ja, moja nadwyrężona kostka i mój szatański pies.
A obok nas kłapią rasta japonki Jakuba
z którym rozmawiam o Bogu i narkotykach
i którym pachnie moja bluza.

/zdjęcia : pierwsze pięć z pdm'u, gwałcące się stonki i jeżu z mojego ogrodu.

26.06.2008 :: 15:43 | Główna | Komentuj (20)

ain't got no place to lay your head...

















Ej, zachciało mi się żyć jedynie powietrzem.
I kubkiem czarnej kawy z rana
I uśmiechem
Twoim, moim, i jej też.
I kiedy tak przemierzałam dziś złote pola,
a z nieba sączył się błękit
czułam zapach bazylii i smażonych pomidorów,
uśmiechając się do wspomnień z dzieciństwa.
I przypominałam sobie żniwa, i zwożenie z pól siana
i gonitwy po łąkach, pełnych letnich kwiatów,
a moje oczy robiły się z minuty na minutę coraz bardziej zielone.

C'mon, life is easy.
Zwariowałam


19.07.2008 :: 22:09 | Główna | Komentuj (12)

.













Lipiec upłynął mi w owczym pędzie
w nocnym Bielsku, na żywieckim rynku, tu i ówdzie w Łodygowicach
a sierpień leniwy jest, okrutnie.
I składa się jak do tej pory z powolnych, kilkugodzinnych wypadów krynickich,
błąkania się po polach, kilku durnych romansideł i polskiej fantastyki,
gapienia się na deszcz meteorytów u Gondzia w ciemnym ogrodzie, rozwalonej nogi
i, o zgrozo, bardziej ołówka niż obiektywu. ; )
generalnie jest fajnie.

A: Mój kuzyn kiedyś utulił królika.
M: Na śmierć?
A: Mhm.
M: No tak, miłość zabija...

; D   ^^    

/ 1,2 - Brygidka i mój kot; 3,4 - Marta Czarodziejka;
5,6 - Człowiek Orkiestra z Krynicy. :)


15.08.2008 :: 21:41 | Główna | Komentuj (19)

   Poprzednie

Szablon wykonał: Htsz, pobrano z Szablony.blogowicz.info
Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora bloga zabronione.
Wspierane przez: Blog & Pomoc blogowa.